10 LAT. Dekada. Już tyle czasu minęło od momentu, w którym nasze ręce splotły się w zacisznej, nieistniejącej już kawiarence Art Deco w Sopocie, gdzie byliśmy na naszej pierwszej randce. Do dzisiaj pamiętam nasycone barwy ścian i babcinych serwet, którymi obłożone były stoliki i ciemnoturkusową wnękę z poduchami, w której się zaszyliśmy. W powietrzu unosił się zapach kawy z kawiarki, bo tylko taka była podawana w tej najbardziej klimatycznej sopockiej kawiarence. To właśnie wtedy oboje zorientowaliśmy się, że to nasz ulubiony rodzaj zaparzania kawy. I to dekadę temu uświadomiliśmy sobie, że nie potrzeba nam nic więcej niż kawa właśnie i wspólne towarzystwo.

Ta dekada mnie wiele nauczyła, bo nigdy nie spodziewałam się, że tak nagle poznam kogoś, z kim będę chciała być przez co najmniej 10 lat. Po takim okresie dowiedziałam się wiele o sobie i o byciu w związku, jak na przykład tego:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *