Kategoria: Praca

Dlaczego nigdy nie kupię like’ów na instagramie?

Praca nad blogiem to dużo roboty. Trzeba być dobrze zorganizowanym i zdeterminowanym oraz poświęcić na to zajęcie bardzo, bardzo dużo czasu, żeby wyszło tak, jak chciałaś.

To, co wchodzi w skład pracy nad blogiem, to temat na zupełnie odrębny cykl postów. Chciałabym się skupić na jednym aspekcie – promocji bloga, a dokładniej nad jedną odnogą promocji, którą jest Instagram.

Dbam o estetykę moich postów, zarówno na blogu, jak i na Instagramie. Profil na Insta prowadzę już długo, ale zajęłam się nim intensywnie dopiero ok. 2 lat temu. W momencie, gdy bardziej zaczęłam się w niego angażować i umieszczać zdjęcia lepszej jakości, bardziej przemyślane, liczba obserwatorów wzrosła błyskawicznie.

Ale w pewnym momencie przestało być tak pięknie. Żeby pozyskać nowych ludzi, trzeba dbać o spójność umieszczanych zdjęć, wrzucać co najmniej jednego posta dziennie i podporządkować się algorytmowi Instagrama. Ach, algorytmy. Każdy, kto podchodzi do Facebooka i Instagrama od strony biznesowej, nienawidzi algorytmu. Zresztą – pozostali użytkownicy również. Każdy z nas chce po prostu widzieć posty w kolejności chronologicznej, tak jak było dawniej. Po zmianie algorytmu widzimy posty sprzed kilku dni, a czasem nawet tygodni. I w takim przypadku, jeśli śledzimy np. jakiegoś bloga, to nie dowiemy się o nowym poście od razu, a wręcz możemy się o nim w ogóle nie dowiedzieć. Dlatego coraz więcej osób promuje nowe zdjęcie na Insta stories. Instagram mnie męczy pod tym względem i pod kilkoma innymi. Ciągłe myślenie nad tym, jak przechytrzyć algorytm, staje się powoli nudne. Można zginąć w ilości umieszczanych zdjęć, można się też w nich zakpoać po uszy.

Sęk w tym, że promocja bloga to kawał roboty, który wymaga dużego nakładu czasu. I część z osób, prowadzących swoje profile, ucieka się do kupowania lajków lub obserwatorów. Ja zazwyczaj rozpoznaję ich po trzech elementach:

  1. Mają 5 zdjęć, prowadzą profil od tygodnia, a od razu mają jakieś trzy tysiące obserwatorów.
  2. Wśród ich obserwatorów uraczymy głównie nazwiska ze wschodu dalekiego i bliskiego, które obserwują wiele osób, ale same nie umieszczają prawie żadnych postów.
  3. Zazwyczaj zdjęcia tych osób są po prostu… mało atrakcyjne.

I chyba ten ostatni punkt kłuje mnie najbardziej. Być może zabrzmi to ostro, ale nie toleruję osób, które bez żadnego nakładu pracy chcą kupić swoją popularność tylko po to, by zaistnieć na 5 min w świecie internetu. Zarabianie na Instagramie nie powinno być głównym źródłem dorobku, ponieważ w ciągu kilku dni może on zniknąć z naszego życia i pozostaniemy wtedy z niczym. Jakie są Twoje umiejętności? Co możesz dać swoim obserwatorom? Czy kupowanie obserwatorów jest naprawdę tego warte? Nigdy nie kupię lajków na Instagramie (i żadnej innej platformie), ponieważ za dużo pracy wkładam w to, co robię. I wierzę, że mi się to opłaci naturalnie, jak to mówią w branży “organicznie”, ewentualnie z wkładem finansowym w reklamę, a nie bezpośrednie kupowanie puli polubień. Jestem osobą, która wychowała się na modelu ciężkiej pracy, która daje efekty. Nie dążę do tego, żeby Instagram był moją pracą, wprost przeciwnie. To medium może być swego rodzaju portfolio, ale nie głównym źródłem dochodu. Naturalny przyrost obserwatorów pomaga w nawiązaniu z nimi więzi, a to dla mnie najważniejsze przy prowadzeniu tego bloga. Aby czytelnicy chcieli na niego wrócić.

A jakie Ty masz odczucia co do Instagrama? Tęsknisz za czasami, kiedy można było przewijać posty chronologicznie?

Read More
Nie tylko wynagrodzenie – co jest ważne w pracy?

Każdy, kto zmieniał pracę wie, z jakich powodów to zrobił. Ja robiłam to kilka razy i sporo się dzięki temu nauczyłam. Uświadomiłam sobie elementy, na których mi zależy i po konfrontacji ze znajomymi wiem, że dla nich ważne są podobne wartośc. I nie, nie jest to tylko wynagrodzenie i umowa o pracę.

Atmosfera

Klimat pracy to dla mnie zdecydowanie jeden z najważniejszych elementów. Spędzamy ze współpracownikami większość naszego życia, więc musimy w jakiś sposób się z nimi dogadywać. Zawsze staram się pamiętać, że to nie tylko oni tworzą atmosferę, ale również i ja to robię, więc nie wchodzę w żadne ploty, ploteczki, bo o nikim, kto w tym uczestniczy, dobrze to nie świadczy.  

Ważne jest również zaufanie – illeż to razy marzyłam o tym, aby pracodawca miał mi ufał, nie kontrolował każdego mojego ruchu, tylko dlatego że sparzył się kiedyś na kimś innym. Brak zaufania ogranicza moją pracę i nie pozwala na swobodne posługiwanie się moimi umiejętnościami.

Dla mnie, jako kobiety, ważny jest również szacunek szefa i innych do tego, co robię i tego, jaka jestem. Doświadczyłam w swoim życiu sporo seksizmu, a nawet mizoginizmu ze strony różnych pracodawców – nawet takich, od których przyjmowałam mniejsze zlecenia. Szacunek do drugiego człowieka, czy jest on twoim podwładnym, czy szefem, powinien być podstawą życia społecznego.

Rozwój

Nie każdy ma szansę pracować, robiąc to, co kocha. Dla mnie ważne jest, aby moja praca była interesująca. Zawsze staram się poszerzać swoje horyzonty i pchać się nawet tam, gdzie nie wiem, jak się poruszać. Lubię się rozwijać i stawiać sobie wyzwania, nawet jeśli poprzeczka jest czasem zbyt wysoko. Bo porażki też wzmacniają, w końcu jakoś się trzeba nauczyć.

 

Obowiązki

Jednym z powodów, które mogą zdecydować o odejściu pracownika, jest nadmiar obowiązków. Nie chodzi o zastępowanie kogoś na urlopie – zdarza się, że wtedy mamy podwójną ilość rzeczy do zrobienia. Mam tu na myśli nawał obowiązków, brak czasu na zjedzenie obiadu dzień w dzień i zapominanie o pójściu do toalety. To nie jest sytuacja, w której człowiek może się rozwijać i czerpać przyjemność z pracy. W takim przypadku jedyne, co pracownik może zrobić, to wykonać wszystkie obowiązki w jak najszybszym czasie, poświęcając przy tym swoje zdrowie. I jeśli szef na to nie reaguje i nie odciąża go, nie daje nikogo do pomocy, nie zabiera nadprogramowych punktów na “TO DO LIST”, powinien liczyć się z tym, że pracownik niedługo się wypali.

Warunki

Dużą część mojego życia dojeżdżałam do miejsca docelowego każdego dnia – 28km do liceum, 30 km na studia, znowu 28 km do pracy, potem 40km do pracy… Dojazd zawsze zajmował mi 1-1,5 godziny. Można się do tego przyzwyczaić, ale jednak dużym komfortem jest, gdy nie trzeba się przesiadać albo tracić 3 godziny dziennie na dojazd. Ważne jest też dla mnie wyposażenie biura, w którym jestem – wygodne krzesła powinny być podstawą każdego nowoczesnego miejsca pracy, jednak to nie zawsze jest możliwe. I na końcu chciałam wspomnieć o elastyczności czasu pracy. Jeśli ufa się pracownikowi, nie sprawdza się, czy pracuje od 8 do 16 – skupia się na efektach jego działań.  Wielu pracodawców wciąż nie zdaje sobie sprawy, że to nie kontrola jest najważniejsza, a zezwolenie pracownikowi na działanie w takim trybie, w którym jest najbardziej efektywny.

A co dla Ciebie jest najważniejsze w pracy?

Read More
Wypalenie zawodowe – czy czas na zmianę pracy?

Pod koniec roku odeszłam z mojej dotychczasowej pracy i chociaż na tę decyzję zdecydowałam się szybko, sam proces szukania nowego stanowiska odkładałam dosyć długo. Zawsze dobrze jest zostać w miejscu, które zna się od kilku lat, w którym ma się przynajmniej przyzwoite warunki, w którym zna się ludzi i czuje się pewnie w tym, co się robi. Ale nie na tym polega rozwój osobisty, aby stać w miejscu. Bo nie ma bardziej prawdziwego powiedzenia, niż “Jeśli stoisz w miejscu, to się cofasz”.

 

Kiedy zrozumiałam, że czas na zmianę pracy, zauważyłam, że znaki rozpoznawcze pojawiły się już dużo wcześniej:

  1. Marzenie o piątku

Jeśli żyjesz tylko od piątku do piątku, to wiedz, że coś się dzieje. Zastanów się, dlaczego tak jest. Czy każdy dzień wygląda tak samo? Czy nudzi Cię ta praca? Czy masz za dużo obowiązków na sobie, bo firma nie potrafi dobrze rozłożyć zadań? Czy masz problematycznego szefa? Czy Twoje zadania nie rozwijają Cię w żaden sposób? Tak czy inaczej – jeśli nie potrafisz rozwiązać tego problemu, to prawdopodobnie jest to powód, by rozglądać się za czymś nowym.

niedziela-21

2. Stres już w niedzielę

Moim najgorszym momentem tygodnia była niedziela. Nawet nie poniedziałek, którego nigdy nie lubiłam, ale właśnie niedziela. Dzień wydawał mi się zawsze zmarnowany, już od rana czułam niepokój i cały czas myślałam o nadchodzącym tygodniu. Długotrwały stres może nie dawać o sobie znać każdego dnia, ale w pewnym momencie okaże się, że Twój organizm nie daje rady i zaczyna się bronić. Być może dostaniesz wysypki, być może zaczną wypadać Ci włosy, być może będziesz mieć nerwicę. Zadbaj o siebie, idź do lekarza, zmień pracę. Spacery, joga, picie herbatki i hobby mogą pomóc, ale nie naprawią problemu, jeśli twoim problemem jest męczenie się w pracy, której z jakiegoś powodu nie lubisz.

niedziela-23

3. Brak docenienia

Nieważne, czy mówimy o decenieniu zawodowym, dosłownym pochwaleniu za wykonaną pracę i zdobyte sukcesy, czy o podwyżce. Jeśli widzisz, że od jakiegoś czasu nie czujesz się doceniony w pracy, nie czuj się zobowiązany, żeby tam zostać. Niesprawiedliwość panuje na świecie na porządku dziennym i jedyne, co w tym przypadku możesz zrobić, to myśleć o sobie i zmienić pracę w nadziei, że będzie lepiej, niż w tej dotychczasowej.

4. Brak rozwoju

Jeśli Twoja praca mija się z Twoją wizją rozwoju zawodowego, to czas na zmianę. Robienie codziennie tego samego, tylko z tego powodu, że to dobrze znasz, to nie powód, aby dalej to robić. W pracy spędzamy większość naszego dnia, więc głęboko wierzę w to, że powinna nas ona również rozwijać lub być zbieżną z naszymi wyobrażeniami o tym, co chcemy tak naprawdę robić.

niedziela-6

5. Mobbing

Nie mam tu zbyt wiele do powiedzenia – jakakolwiek forma mobbingu jest powodem do szybkiej zmiany pracy.

niedziela-22

Zmiana pracy jest stresującym wydarzeniem. Niepewność, czy nie wpadnie się z deszczu pod rynnę, sprawdzenie własnych umiejętności, spełnienie oczekiwań, które pokłada w Tobie nowy pracodawca… Ale jako dorosły człowiek podejmujesz pewne decyzje – miejmy nadzieję – nie impulsywnie, tylko biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw.

Jednocześnie chciałabym życzyć wszystkim SPOKOJU na Święta. Dla tych, którzy zmieniają pracę – powodzenia! Na pewno będzie dobrze. Dla tych, którzy się do tego przymierzają – również powodzenia! Szukanie pracy może być długim procesem, ale nauczy Cię wielu ważnych rzeczy o sobie samym.

Read More
Bitches get stuff done – podwójne standardy

Podwójne standardy są tak powszechne, że spotykam je na porządku dziennym. To stanowczo za często. Jak to możliwe, że z tylko z powodu bycia kobietą muszę być nierówno traktowana?

podstan2-5

Zacznę od sytuacji w życiu prywatnym, których jest mniej. Lub może nie jest, tylko po prostu mniej je zauważam, bo tak się już do nich przyzwyczaiłam.

Dlaczego wciąż spotykam się z dziwnymi spojrzeniami, gdy zdarzy mi się powiedzieć przekleństwo? Nie klnę jak szewc, ale wiem, że przekleństwa zostały stworzone w każdym języku w jakimś celu. Przede wszystkim, aby dać ujście emocjom. Społeczeństwo zdaje się być przyzwyczajone lub łatwiej mu zaakceptować przeklinanie u mężczyzn niż u kobiet. Od najmłodzszych lat uczone jesteśmy, że kobiecie “nie wypada to”, nie wypada tamto. Sama do czasu zdobycia pierwszej pracy praktycznie nie przeklinałam. Tak, praca bardzo pomaga w przeskoczeniu tej bariery. Ale gdy wymksnęło mi się czasem jakieś przekleństwo, czułam się tym zawstydzona, jakbym nie miała prawa tego zrobić. Ale pomagało mi to w zrozumieniu i pozbyciu się negatywnych emocji, więc przestałam się tym przejmować.

podstan2-2

Nie mogę zrozumieć, jak można powiedzieć “nienawidzę jak kobieta przeklina” albo “nienawidzę jak kobieta pali”. A jaka to różnica? Może po prostu lepiej nienawidzić ludzi, którzy przeklinają lub ludzi, którzy palą? I przy okazji – dlaczego według niektórych mężczyźni z papierosem wyglądają męsko, a kobieta z papierosem tragicznie? Sama nie jestem paląca i po prostu nie lubię zapachu dymu, szczególnie w oddechu lub na czyichś rękach. Ale nie rozróżniam tego między kobiety a mężczyzn. Wprost przeciwnie – paląca kobieta wydaje mi się wyzwolona i silna.

I już nawet nie chcę wspominać o podwójnych standardach, jeśli chodzi o relacje mężczyzn z kobietami i kobiet z mężczyznami, bo facet, który sypia z wieloma kobietami nazywany jest po prostu facetem, a kobieta, która sypia z wieloma mężczyznami nazywana jest szmatą. To, na co społeczeństwo przyzwala mężyznom, a kobietom w relacjach seksualnych jest tematem na osobny artykuł.

podstan2-4

Wracając do tematu – ilekroć powiem “niestosowny” żart, powiem wprost moją opinię, będę się bronić, odpowiem ciętą ripostą na dwuznaczny żart – mężczyźni (czasem i bezrozumne kobiety) są oburzeni i zniesmaczeni. Czyżby ogarnął ich strach, że ktoś wszedł na ich własne poletko? Że wątła kobieta, nad którą chcą górować nagle potrafi się postawić i być może nawet im zagrozić?

Ale i o podwójnych standardach w pracy można mówić w nieskończoność. Pracuję w towarzystwie samych kobiet, a mimo wszystko spotykam się z szowinizmem na co dzień. Pomijam kwestię wynagrodzenia za wykonywaną pracę – jest to standard, że mężczyzna zarabia więcej, będąc na podobnym stanowisku, wykonując czasem mniej pracy niż kobieta, mając to samo wykształcenie i doświadczenie.

podstan2-1

Podwójne standardy dotykają wielu elementów mojej pracy – czy wystarczająco miło rozmawiałam przez telefon? Czy jak nie dodam na końcu maila emotikona, to osoba po drugiej stronie nie odbierze tego, że jestem zbyt sucha, zbyt ostra?

Znalazłam się ostatnio w sytuacji, w której inna kobieta nazwała mnie czepialską i konfliktową osobą. Dlaczego? Ponieważ wprost powiedziałam, co myślę, bez owijania w bawełnę, bez używania eufemizmów, bez zmiękczania przekazu. Pilnowałam zleconej przeze mnie pracy. Ta opinia mnie oburzyła. Ale nie, dlatego że poczułam się urażona, że ktoś tak o mnie powiedział. Byłam po prostu w szoku, jak różnie traktowane są kobiety od mężczyzn. Gdyby tak zachował się facet, nazwany byłby dobrym pracownikiem, szanującym swoją pracę. Kobieta natomiast nie ma prawa wypowiadać swoich opinii wprost, tak jak myśli, nie może mieć własnego zdania i go bronić, chyba że chce mieć przyczepioną łatkę suki.

Ale ja się tym nie przejmuję, mogę być nawet i bitch. Bo wiecie co? Bitches get stuff done.

podstan2-3

Read More