Gość w dom, Bóg w dom

Nie lubię słowa „gospodynia”. Kojarzy mi się ze starodawnym postrzeganiem kobiet. Ale mimo wszystko tak o sobie mówię, bo przyjmowanie gości w domu jest dla mnie wielką przyjemnością! Gdy przyjeżdżają do mnie i Marka goście na weekend, jednym z największych komplementów, które możemy dostać, to stwierdzenie, że czują się u nas przytulnie, zupełnie jak w […]

Jesień w domu!

Na “nowym” mieszkamy dopiero pół roku. Już pierwszego dnia, (przy odbiorze mieszkania) czułam, że to jest to. To jest to miejsce, w którym chcę być, którego szukałam i o którym marzyłam. Nawet gdy nie było w nim podłóg i mebli, ja już czułam się jak w domu. Ten stan zauroczenia utrzymuje się w dalszym ciągu. […]