Święta 2015: Kalendarz adwentowy dla zapracowanych

Jeśli chodzi o DIY, nigdy nie byłam w tym najlepsza. Zawsze staram się iść po linii najmniejszego oporu, dlatego dzisiejszy projekt jest idealny dla osób, które mają mało czasu, a chciałyby przygotować coś miłego dla bliskich. Może dla niektórych nie jest on najpiękniejszy, ale ja nie jestem z tych, co mają wszystko pod linijkę i […]

Co dziś na śniadanie? Omlette! (z warzywami)

Śniadanie to najlepszy moment dnia! Szczególnie weekendowe, które według mojej tradycji (którą sama sobie wymyśliłam), powinno składać się z jajek. Lubię zjeść cienki omlet pełen warzyw albo gruby i puszysty na słodko. Póki co – przepis, jak robię ten pierwszy. Składniki: 2 jaja Pół cebuli 2 pieczarki Pół awokado Pomidorki koktailowe Szczypiorek Czubryca lub sól, […]

W poszukiwaniu straconej kawy

Kawa już zawsze będzie mi się kojarzyła z moją mamą. Lub na przemian. Moja mama zawsze będzie mi się kojarzyła z kawą. Ale nie taką zwykłą kawą. Zawsze sypaną, zawsze z fusami, zalewaną wrzątkiem i koniecznie nie “lurą”. Ta kawa była symbolem dojrzałości, wolności, radości z dnia wolnego. Znakiem, że ten weekendowy poranek moze być […]

Drink jesienny na Halloween

Halloween już dziś wieczorem, więc na imprezę proponuję świetnego rozgrzewającego drinka, którego robi mi Marek od czasu do czasu. Uwaga, jest dosyć mocny, ale ilość alkoholu można dostosować do własnego smaku. Najważniejsze są dodatki! Pyszne przyprawy korzenne, nutka cytryny i słodki miód. Przepis jest prosty i szybki, a smak wyśmienity. Smacznego! Składniki: 25 ml whisky […]

Basic bitch: czyli za co lubię jesień

Basic bitch alert! Będę mówić o tym, dlaczego lubię jesień. Ale doprawdy, kto nie lubi? Może dlatego stało się to tak popularne, każda “basic girl” uwielbia latte, UGGi i…jesień. Co prawda dwóch pierwszych nie lubię, ale jesień? Mogłabym żyć w jesieni 3 pory roku (lata nie popuszczę). Mogę w nieskończoność oglądać kolory liści w słoneczny […]

Jesień w domu!

Na “nowym” mieszkamy dopiero pół roku. Już pierwszego dnia, (przy odbiorze mieszkania) czułam, że to jest to. To jest to miejsce, w którym chcę być, którego szukałam i o którym marzyłam. Nawet gdy nie było w nim podłóg i mebli, ja już czułam się jak w domu. Ten stan zauroczenia utrzymuje się w dalszym ciągu. […]