Grinch czy Elf?

AE6A5358

Dzisiaj spotkałam przemiłą kasjerkę w TK MAXX. Pod koniec bardzo zapracowanej zmiany, na kilka dni przed Wigilią, gdy w tle leciały świąteczne piosenki (zakładam, że słyszała tę samą składankę wiele razy pod rząd), potrafiła z uśmiechem skomplementować mój świąteczny sweter i przyznać, że sama szukała jakiegoś ładnego, ale nie miała czasu kupić odpowiedniego. Pomyślałam wtedy, że nastawienie do świąt zależy tylko od nas.

Wiem, że nie wszyscy lubią święta tak bardzo jak ja i jest to dla mnie całkowicie zrozumiałe. Komercjalizacja świąt, epatowanie radością, której być może nie chcemy czuć i nie czujemy w danym momencie, a nawet rozpoczynanie okresu świątecznego we wrześniu doprowadza niektórych do szewskiej pasji. Być może komuś święta się źle kojarzą, mają złe wspomnienia, są przytłaczające. Ale według mnie święta są tym, co sami z nich uczynimy. Jeśli będziemy chcieli obchodzić je w ponury sposób i nie dopuszczać do siebie świątecznego nastroju, powoli staniemy się Grinchem i taką energię otrzymamy również z zewnątrz.  

Jednym z najważniejszych elementów budowania świątecznego nastroju jest dla mnie tworzenie własnych tradycji, które są dla mnie niezmiernie ważne. Oto kilka z nich:

Twórz mini-tradycje

Podczas świąt lubię włączać świąteczne filmy – i nie tylko “Love, actually” (must-have), ale do moich ulubionych należy również “Elf”, “Arthur Christmas”, a nawet horror klasy B, który nie wiadomo czy jest śmieszniejszy czy straszniejszy – “Krampus”. Do innych tradycji należy pieczenie ciasteczek (post o tym: TUTAJ), odwiedzenie jarmarku świątecznego (kto nie lubi grzanego wina na świeżym powietrzu?) i zawieszanie z Markiem na choince pary naszych pierwszych bombek, które kiedykolwiek kupiliśmy.

Dostosuj ten czas do siebie

Nie lubię, gdy okres świąteczny rozpoczyna się za wcześnie i przedłuża się po świętach. Dopiero od 1 grudnia w moich głośnikach leci świąteczna muzyka i mieszkanie jest udekorowane. Choinkę kupuję na tyle wcześnie, by nie stała po świętach za długo. Nie włączam i nie wyłączam świątecznego nastroju o-tak-o, ale nie chcę, żeby mi się przejadł. Przeżywam go tak, jak chcę. Jeśli kogoś denerwują świąteczne piosenki, niech ich nie słucha. Jeśli ktoś ma dosyć tłumów w sklepach, niech ich unika. Tworzenie własnych tradycji, sposobów na spędzanie tego czasu, wymyślanie kolejnych atrakcji, daje mi powody do radości.

Zignoruj komercję

Komercha się szerzy, rozpoczyna za wcześnie i jest przytłaczająca. Każde pozytywne i ciepłe uczucie wykorzystywane jest w celach zarobkowych. Wiele osób narzeka na tłumy w sklepach i co się z tym wiąże – słuchanie wciąż tych samych piosenek świątecznych. Zignoruj to wszystko, zaplanuj zakupy wcześniej, zrób je przez internet. Nie kupuj tandetnych przystrojeń, nie przystrajaj mieszkania, jeśli tego nie chcesz. Nie o to musi chodzić w tym okresie. Wszystko zależy od nastawienia i kąta, pod którym na to spojrzymy. Nie powiększaj negatywów, które mogą przysłonić pozytywy.

Spotykaj się z ludźmi

Jeśli nie o to chodzi, to o co? No właśnie, zostawiłam dwa najważniejsze dla mnie punkty na koniec. Praktycznie każda z moich świątecznych tradycji wiąże się dla mnie ze spotkaniami z ludźmi. Pieczenie ciastek, wyjścia na świąteczny jarmark, oglądanie filmów, dawanie prezentów pozwalają przeżyć mi ten czas w pełni, są pretekstem do spotkania. Być może nie miałabym na to czasu w innym okresie, ale przez to, że święta zajmują tylko chwilę, robię wszystko, by wpisać spotkania z najbliższymi do swojego harmonogramu i po prostu dobrze się bawić.

Podziel się z innymi

Jeśli nie chcesz robić nic przyjemnego w te święta, bo umysł Grincha zwyciężył nad sercem Elfa, polecam obdarowanie kogoś bliskiego lub dalszego. Lub kogoś zupełnie obcego. Kogoś w potrzebie, kto bardzo chciałby mieć ten przywilej, aby spędzać święta radośnie. Aby mieć możliwość dekorowania drzewka z rodziną, spotkania z przyjaciółmi i pieczenia ciasteczek. O tym, w jaki sposób możemy pomóc osobom w potrzebie w tym okresie, napiszę osobny post.

Dla wielu osób może to być trudny czas z różnych powodów. Każdy z nich jest ważny, więc po prostu bądźmy dla siebie wyrozumiali. Oczywiście, pozostaje jeszcze kwestia tego, że teraz, jako dorośli, widzimy jak wiele nerwów, stresu i złości wiąże się z przygotowywaniem świąt, jak wiele negatywnych emocji krąży przy wigilijnym stole, których nie zauważaliśmy jako dzieci. Ale może właśnie dlatego warto wracać do tych pozytywnych emocji i dziecięcej radości z okazji odpakowywania prezentów?

Komentarze: brak

Dołącz się: zostaw komentarz