Ładne stroje sportowe

ciuchy sportowe-6

Od kiedy zaczęłam częściej biegać, potrzebuję niestety (stety?) większej ilości ciuchów sportowych. Jakiś czas temu złapałam się na tym, że nie miałam w czym pójść na jogging, bo nie wyschły mi spodnie z poprzedniego dnia. Przyznam szczerze, że trenowanie w wilgotnych legginsach przy 15-stopniowej temperaturze nie jest niczym przyjemnym. Nie miałam ani spodni, ani koszulki na zmianę, jedyne, co mogłam założyć, to zimowe ciuchy sportowe. To był moment, w którym postanowiłam porzucić moją naturę Sknerusa McKwacza i kupić kolejny zestaw do ćwiczeń.

Przeszukując sklepy internetowe w poszukiwaniu odpowiedniego stroju, natknęłam się na masę podobnych do siebie i okropnych wizualnie spodni i koszulek. Mam wrażenie, że dostępność kolorystyczna odzieży sportowej ogranicza się jedynie do żarówiastych odcieni (różowy, pomarańczowy, fluo-zielony) lub do czerni. A ładniejsze modele są nie na moją kieszeń. Musiałam więc trochę pogrzebać, ale na szczęście znalazłam takie, które mi się podobały, a nie były w mega wygórowanych cenach. Nie jestem bardzo wybredna i gdybym musiała, zapewne kupiłabym coś brzydszego, ale tańszego. Chociaż doszłam do wniosku, że skoro już ćwiczę regularnie, mogę mieć jednocześnie dosyć ładny strój.

W czym tkwi problem, żeby stworzyć kolekcję ciuchów sportowych, która nie będzie mieć trzech żarówiastych kolorów na krzyż? Dlaczego te, które są pastelowe lub bardziej stonowane, od razu muszą kosztować majątek? Na pewno produkcja pastelowych ciuchów nie może być o tyle droższa. Znów czuję się oszukana (jak TUTAJ), że sklepy robią nas w balona i żerują na dobrym guście – skoro kobieta ma do wyboru dwie rzeczy i i jedna z nich jest zdecydowanie ładniejsza, ale przy okazji dużo droższa – biznes kręci się sam.

 

A faktem jest, że dla mnie ważny jest zestaw, w którym biegam. Już dawno temu przestałam biegać w bawełnie, zaczęłam się więc rozglądać za ciuchami typowo sportowymi. I wciąż mam z nimi problem. Chcę wyglądać dobrze, bo każdego dnia staram się dbać o mój wygląd – dlaczego więc by nie robić tego podczas sportu? Mogę się męczyć, ale jednocześnie nosić urocze ciuchy? Od razu się na to piszę! Bo ładne ubranie jednak trochę mnie motywuje. Ale kupno nowego strasznie mnie wymęczyło, przeszukałam kilkanaście sklepów i bardzo zniechęciły mnie ceny, nie mówiąc już o kolorach, które na wiosnę były zbyt ponure lub wprost przeciwnie – aż nadto rzucające się w oczy (czy to dlatego tak często produkowane są stroje sportowe w żarówiastych kolorach? Bądź widoczny na drodze?). Jak założyłam na siebie te nowe ciuchy, cieszyłam się jak małe dziecko i aż podczas rozgrzewki w domu postanowiłam strzelić sobie kilka fotek. Czułam nową energię, która we mnie wstępuje. Jasne, minęło mi to po 5 minutach od rozpoczęcia treningu, ale przynajmniej miałam dobry start. Sport może być czymś przyjemnym w każdym calu, nawet jeśli tę przyjemność ma sprawiać coś tak małego, jak ładny strój do biegania. 

Tak czy inaczej, znalazłam kilka sklepów, które oferują alternatywę dla typowego stroju sportowego. Ja skorzystałam z Bershki (spodnie) i HM (często w promocji mają duży wybór). Trochę drożsi, ale za to z pięknymi wzorami będą Oysho oraz Missguided.

Komentarze: brak

Dołącz się: zostaw komentarz