I love makeup!

22017061_10156558814960828_308167074_o

Makijaż fascynuje mnie, od kiedy byłam mała. Gdy moja mama wychodziła z domu nawet na chwilę, to biegłam do łazienki, żeby koślawo nałożyć na siebie czerwoną szminkę i tony różu. Pamiętam, jak pierwszy raz zrobiłam sobie jako nastolatka smokey eye z czarnego cienia do powiek (nic to, że był z brokatem, który zakleił mi całe oko) i wyglądałam, jakby ktoś mnie pobił. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że cienie trzeba dokładnie rozetrzeć, żeby nie było wyraźnych linii na powiece, a smoky eye wygląda dobrze tylko z pomalowanymi tuszem rzęsami.

Nakładanie makijażu zawsze będzie kojarzyło mi się z moją mamą, która stosowała różne ciekawe triki, żeby lepiej wyglądać (jak np. rozdzielanie sklejonych tuszem rzęs szpilką – zawsze się bałam, że kiedyś źle trafi i wypłynie jej oko. Ale to były czasy, gdy nie było do wyboru mnóstwa szczoteczek do tuszu, więc trzeba było sobie jakoś radzić), a jej kosmetyczka zawierała każdy możliwy kolor cienia do powiek, jaki można było sobie wymarzyć.

Zawsze chciałam mieć jakiś swój – jak to mówią – signature look: kreskę Audrey Hepburn lub czerwone usta Marylin Monroe. Kiedyś myślałam, że trzeba mieć swój konkretny styl w makijażu – ach, jak by to ułatwiło poranne szukanie idealnego odcienia różu lub dobierania koloru cienia do powiek. Nie potrafię co dzień robić tego samego makijażu, ponieważ mnie to zwyczajnie nudzi.

Dla mnie makijaż jest zabawą. Relaksuje mnie. Bawi. Ciekawi. Jest coś terapeutycznego w przeznaczeniu sobie dziennie 10 min na nałożenie makijażu, skupieniu się tylko na sobie, stosowaniu kolistych ruchów, dotykaniu skóry pędzelkiem. Jest też coś mistycznego i symbolicznego w widoku kobiety, nakładającej szminkę na usta.

Makeup jest dla niektórych zbawienny, dla innych kompletnie niepotrzebny. Ja doceniam kosmetyki kolorowe za to, że potrafią zmienić nastrój, pozwalają poczuć się silniej, pewniej siebie. Zawsze śmieszą mnie teksty niektórych mężczyzn, którzy twierdzą, że makijaż to oszustwo. Tak jakby nie wiedzieli, że kobiety nie mają naturalnie niebieskich powiek i brokatowych ust. Makijaż nie jest oszustwem. Podkreśla w twarzy to, co w niej najpiękniejsze.

Komentarze: brak

Dołącz się: zostaw komentarz