Czy idealizujemy stres? – 3 sposoby na walkę z nim

AE6A6588

Przyjaciółka powiedziała mi kiedyś, że żadna praca nie jest warta zdrowia. I chociaż dla niektórych może się wydawać to oczywistością, dla innych może być to trudne do zrozumienia. Szczególnie, jeśli nie wiedzą, że mają pierwsze symptomy przepracowania i chronicznego stresu.

Mówiłam już kilka razy o tym, że w życiu przeszłam dużo stresu, związanego z pracą (np. TUTAJ). W mojej pierwszej poważniejszej pracy trafiłam na szefa furiata, który doprowadził mnie do poważnej nerwicy. Do tego stopnia, że jeszcze pół roku po zrezygnowaniu z pracy, przejeżdżając obok stacji, na której zazwyczaj wysiadałam, szybciej biło mi ze stresu serce. Ale byłam młoda, nie wiedziałam, że to nie jest normalne zachowanie.

Po czymś takim w kolejnej pracy wręcz psychicznie odpoczęłam. Wiedziałam, że zawsze mogłoby być gorzej. I to uczucie zwiodło mnie na manowce. Bardzo dużo czasu minęło, zanim zrozumiałam, że pracodawca stosuje mobbing, a ja żyję w długotrwałym stresie.

W obu tych przypadkach pojawiły się u mnie objawy psychosomatyczne – wypadanie włosów i palpitacje serca. Co ciekawe – w dniu, w którym zrezygnowałam z tej drugiej pracy, palpitacje serca przeszły jak za pstryknięciem palcami.

Od tamtego momentu szybciej zauważam znaki ostrzegawcze i stale siebie obserwuję. Jeśli w stresujących sytuacjach, które każdemu przytrafiają się w pracy codziennie, szybciej bije mi serce, od razu staram się reagować. Nie pozwalam sobie na ciągłe pracowanie w maksymalnym stresie, bez jedzenia i załatwiania się. Jeśli zdarza się takie dni – to ok, raz na jakiś czas mnie to tylko wzmocni. Ale chorobliwe zapracowywanie się nie jest czymś, co powinno być podziwiane. Nikt nie powinien od nas tego wymagać, włącznie z nami samymi.

Mam wrażenie, że stres i zapracowanie zostały w ostatnich latach wyidealizowane. Blogerki “biegające” po mieście (nie da się iść, zawsze trzeba biec), koleżanki, które biorą na siebie wszystko, co mogły, mają dzieci, etatową pracę, doszkalają się na dodatkowych kursach i jeszcze znajdą czas na grę na pianinie. Gdy obserwuję niektórych ludzi i ich styl pracy, mam wrażenie, że więcej czasu przeznaczają na stresowanie się problemami i mówieniem o nich, niż faktycznym ich rozwiązaniem. Nie rozciągniesz doby, nie wmawiaj sobie też, że doba ma tyle samo godzin dla Ciebie, co dla Beyonce. Ty nie masz orszaku ludzi, którzy mogą Ci we wszystkim pomóc.

Tyle razy doprowadziłam się do niezdrowego stanu zdrowia przez stres, że mam do tego teraz już zupełnie inne podejście. Żeby opanować stres, stosuję się do kilku wskazówek, które sama sobie wyznaczyłam:

Skupiam się na jednej rzeczy

Bywają okresy w ciągu roku, w których zbiera się naraz tak wiele rzeczy, że aż czuję wewnętrzny paraliż, a mój mózg przestaje współpracować. Nie wróży to dobrze. Jedynym sposobem, żeby to jakoś ogarnąć, jest dla mnie hierarchizacja zadań i stawianie im czoła po kolei. Nie rozdrabniam się w pracy, bo nigdy nie przynosi to dobrych efektów. Zamiast tego staram się doprowadzić każdą rzecz do końca. A gdy napotykam na problem, to nie dywaguję, nie rozważam, nie biadolę i nie gdybam – szukam jak najszybszego i najlepszego rozwiązania i przechodzę dalej.

Próbuję przetłumaczyć sobie stres

Ostatnio dowiedziałam się, że reakcja organizmu na stres jest taka sama jak przy podekscytowaniu, tylko nasz mózg inaczej to sobie tłumaczy. I to prawda – tak samo szybko bije mi serce, gdy cieszę się, że mam coś zrobić, jak i wtedy, gdy jestem zestresowana przed jakąś rozmową lub spotkaniem. I to jedno zdanie naprawdę pomogło mi w walce z niepotrzebnym stresem. Stresująca rozmowa nie jest tym samym, co spotkanie twarzą w twarz z tygrysem (twarzą w pysk?). Trema jest zdrowa i pokazuje, że bardzo mi na czymś zależy.

Robię sobie przerwy

Wiele osób myli pojęcie zapracowania z udaną karierą. To, że dużo pracuję, mam zbyt wiele obowiązków i codziennie dokładam sobie nowe nie znaczy, że osiągnęłam jakikolwiek sukces w życiu. Może to oznaczać na pewno ogromny stres. Oczywiście ciężka praca daje dobre efekty, ale warto też nauczyć się pracować mądrze a efektywnie, aby dało to zamierzony rezultat, a z kolei nie odbiło się na zdrowiu. Odpoczynek, przerwy i sen są dla mojego mózgu najlepszą odskocznią.

I na koniec jeszcze speech motywujący z TEDx, który pozwala zrozumieć, co jest kluczem do dobrej pracy i sukcesu:

 

 

A Ty, jakie masz sposoby na walkę ze stresem?

Komentarze: brak

Dołącz się: zostaw komentarz