Zmiany

IN_-14

Życiowe zmiany mogą być przytłaczające i trudne do przejścia. Ale dla mnie zmiany są dobre i potrzebne. Czasem bywa tak, że tęsknię za zmianą, mimo że bardzo cenię sobie własny komfort. Ale powtarzanie ciągle tego samego schematu doprowadza mnie do szaleństwa, dlatego tak wdzięczna jestem za weekendy, w którym moja poranna rutyna się zmienia i mam przynajmniej dwudniową odskocznię.

Do strefy komfortu bardzo łatwo jest się przyzwyczaić. Jest w niej przyjemnie, bezpiecznie, zna się jej wszystkie zakamarki, nie ma żadnych nerwów. A jednak czegoś brakuje. Dla mnie tym czymś zawsze jest brak rozwoju osobistego. Każda zmiana niesie ze sobą nowe obowiązki i doświadczenia, a czasem i problemy. Nie ma jednak sensu żałować podjętych decyzji, ponieważ już się ich nie zmieni. Praktycznie każda większa podjęta przeze mnie decyzja jest wynikiem przemyślenia sytuacji, dlatego nie widzę powodu, dla którego mogłabym czegokolwiek żałować.

Właściwie lubię się zmieniać, jeśli sama tego chcę. Nie dla kogoś, ale dla samej siebie. Praca nad sobą jest ważnym elementem rozwoju osobistego, co przede wszystkim objawia się w życiowych zmianach. Te z kolei kształtują charakter i pozwalają na bycie najlepszą wersją siebie.

Nie warto pozostawać w strefie komfortu tylko z powodu strachu przed tym, co nieznane. I jest to zupełnie normalne, żeby bać się zmian, żeby czuć się niepewnie i mieć chwile zwątpienia. Każdy tak ma.

Przy zmianie miejsca zamieszkania, pracy, sytuacji życiowej, stanu cywilnego, nazwiska, pojawienia się w życiu dziecka itp., można zapomnieć, że każda zmiana jest coś warta i powinna prowadzić do czegoś dobrego. A jeśli nie prowadzi… no cóż. Co cię nie zabije, to cię wzmocni.

Komentarze: brak

Dołącz się: zostaw komentarz