Śniadania urlopowe i nie tylko (video!)

wyjazd--1

Śniadanie to mój ulubiony posiłek. Marzy mi się, że kiedyś będę miała pracę, która pozwoli mi je celebrować, przysiąść na spokojnie i popić kawą, cokolwiek jem. Bo na co dzień śniadanie jadam w domu, ale w biegu – pomiędzy pomalowaniem rzęs, a ubraniem rajstop. Czasem na stojąco, czasem w łazience. Na kawę nie ma czasu ani miejsca w żołądku, więc wypijam ją dopiero w pracy, przez co całą drogę jestem zirytowana.

Na szczęście są weekendy. Powolne. Spokojne.  Z kolorowymi kanapeczkami, wymyślnymi placuszkami, na kolorowych talerzykach. Śniadania z aromatem kawy z kawiarki.

Na szczęście pozostają jeszcze śniadania na urlopie, które wynagradzają mi te wszystkie śniadania w pośpiechu. Warszawskie było wyborne, więcej widać na filmie poniżej. Do tego nasze przygody w stolicy, które były mało przygodowe, ale dla nas na pewno ciekawe. A na relację z Lublina i Pragi zapraszam w najbliższych dniach.

Komentarze: brak

Dołącz się: zostaw komentarz