Sposoby na relaks

rozne-6

Trzeba przyznać, że zapracowanie stało się domeną ludzi naszych czasów. Dziwnym trafem jest mocno gloryfikowane. Zapominamy, jak ważne jest wrzucenie na luz i zadbanie o siebie. Te dwa miesiące wakacji były dla mnie na tyle intensywne, że siedząc ostatnio w wannie nie wiedziałam, jak się zrelaksować, a moje myśli obijały się o ściany mojej głowy. Być może to nie był moment, w którym powinnam była wziąć kąpiel. Wydaje się, że moje ciało potrzebowało innego odpoczynku, bo w zależności od potrzeb oczekuje różnych form relaksu:

Potrzeba wyciszenia = kąpiel

Gdy potrzebuję fizycznie się odprężyć, faktycznie robię sobie kąpiel. Rozluźnia mnie to tak bardzo, że od razu po niej zasypiam. Moje mięśnie stają się ciężkie i mogę liczyć na spokojną noc. Podczas kąpieli używam ostatnio kosmetyków z serii Sea Essence firmy Organique. Ten zapach bardzo mnie zaskoczył – zazwyczaj nie lubię niebieskich kosmetyków, bo z reguły ich zapach jest jak męski dezodorant i sztucznie pachnie. Ten – wprost przeciwnie. Jest świeży, lekko kwiatowy i bardzo przyjemny. Jeśli chcę przygotować sobie super-hiper-full-wypas relaks, oprócz kąpieli robię sobie również masaż twarzy. Zazwyczaj robiłam go rękoma, ale ostatnio dostałam od przyjaciółki najlepszy prezent świata – Jade Facial Roller, który sama też jej wcześniej podarowałam. Marzyłam o kupnie tego dla siebie, ale nigdy nie bylo środków i czasu, aby to zrobić. Ale mam, ratuje mi życie, mam nadzieję, że odmładza, ale z pewnością relaksuje. Podczas kąpieli robię peeling, a po kąpieli smaruję ciało olejem kokosowym. Dodatkowo zarzucam na twarz maseczkę Tołpa – relaks pełną parą.

Potrzeba zmęczenia ciała = aktywność fizyczna

Gdy dzień jest długi, spędzony za biurkiem, a do tego wydarzyło się w nim kilka frustrujących sytuacji, bardzo lubię wyżyć się podczas ćwiczeń lub podczas biegu. Sprint lub tupanie z całych sił w ziemię pozwala pozbyć się złości lepiej niż cokolwiek innego. Do tego wprawia w ruch moje zastałe mięśnie, bo moją jedyną czynnością w ciągu dnia jest dojście z jednego środka transportu, do drugiego, aby w końcu dotrzeć do biurka i spędzić za nim 8 godzin.

Potrzeba tworzenia = pieczenie

Pieczenie ciast od dawna jest moim hobby. Pozwala mi skupić się tylko na jednej czynności i wyciszyć myśli, a przy okazji – zająć czymś ręce po długim dniu. W szczególności, gdy jestem zmęczona pracą umysłową, ale nie mam siły na wysiłek fizyczny. A przy okazji smakuje wybornie, tak mówią. Jeśli akurat nie piekę, to najprawdopodobniej robię zdjęcia, które sprawiają mi ostatnio dużo frajdy i dają ujście mojej kreatywności.

Potrzeba zanurzenia się w innej historii, niż własna = serial/film

Bywają dni, w których moje nieogarnięcie życiowe lub przerost obowiązków przytłacza mnie na tyle, że jedyne, na co mam ochotę, to odmóżdżenie się przy Netflixie. Nie będę udawać, że w tych momentach sięgam po książkę i rozkoszuję się zapisanymi w niej zdaniami, bo tak nie jest. Jestem osobą, która lubi sobie stawiać za wysoko poprzeczkę i bez odpoczynku w końcu miarka się przelewa. Wtedy mój mózg i organizm krzyczą na mnie i każą mi położyć się na kanapie i oglądać seriale.

To moje sposoby na relaks, w zależności od tego, w jaki sposób jestem zmęczona. Masz jakieś inne ciekawe propozycje na odprężenie?

 

Komentarze: brak

Dołącz się: zostaw komentarz