5 sposobów na zrealizowanie treningu

Sb-16

Nie zliczę dni, w których odpuszczałam sobie trening. Po co się dołować. Każdy olany przeze mnie trening jest dla mnie znakiem, że moje lenistwo ze mną wygrywa. Bardzo łatwo sobie przetłumaczyć “późno wróciłam do domu”, “jestem zmęczona”, “jestem przed okresem” i przejść na ciemną stronę mocy. Ale fakt jest taki, że równie łatwo jest mi wpaść w dziurę treningową, kiedy przez kilka miesięcy nie robię NIC. Staram się więc do tego nie dopuszczać i niczym Batman trzaskający Robina w twarz doprowadzam się do porządku:

Harmonogram

Za każdym razem planuję swój dzień wokół treningu. Jeśli wiem, że chcę biegać, nie umawiam się na ten dzień ze znajomymi albo idę na trening po powrocie ze spotkania. Mam go wpisanego w harmonogram, żeby krzyczał do mnie, za każdym razem, jak otworzę notes.

Dostosowuję tez ćwiczenia do swojego trybu życia. Brzmi to dziwnie, ale zawsze robię bardziej intensywny trening w “drugi dzień włosów”. Jeśli ktoś nie jest zaznajomiony z tym terminem – już tłumaczę. Myję głowę co drugi dzień, więc pierwszego dnia po umyciu włosów rano są one świeżutkie, a że mocno się przetłuszczają, nie chcę ich jeszcze bardziej dobijać. Staram się wtedy robić lżejszy trening lub udaję, że mam dzień odpoczynku, no bo przecież “mięśnie muszą się zregenerować po tej katordze”. Dlatego drugiego dnia robię sobie wycisk i nie muszę się przejmować brudną głową.

Realistyczne oczekiwania

Jeśli tak jak ja nie jesteś rannym ptaszkiem albo zaczynasz dopiero przygodę z treningami, to nie oszukuj się i nie udawaj, że wstaniesz o 5.00 rano, żeby przebiec 10 km albo ze wschodem słońca poćwiczyć jogę. Dostosuj wysiłek fizyczny do swoich możliwości i upodobań. Ja nigdy nie lubiłam biegać, więc rozpoczęłam od marszobiegu, żeby jakoś wejść w ten rytm. Wybieram też taki trening, na jaki mam ochotę – taki, który mnie nie znudzi, taki, na ile mam sił, taki, na jaki pozwala mi chęć i pogoda.

Bez obciążeń

Podczas każdego treningu wsłuchuję się w swój organizm – szczególnie warto to robić przy rozpoczęciu regularnej aktywności fizycznej. Bo co innego przekraczać granice, które istnieją tylko na pierwszy rzut oka, a co innego przeciążać się. Trening nie powinien doprowadzać Cię do wymiotów ze zmęczenia, ma być dla ciebie relaksem i benefitem dla zdrowia fizycznego i psychicznego.

Jedzenie

Bez pełnego żołądka nie idę biegać. Ale nie mogę być również objedzona. Znalezienie złotego środka jest dla mnie trudne, bo zazwyczaj jem dużo. Ale gdy czuję, że bierze mnie mały głód przed treningiem, to staram się zjeść coś energetycznego, np. TAKIEGO batona.

Drzemka

Zbyt mała ilość snu w nocy rozwala mi system. Dlatego nic mi tak nie pomaga przed treningiem jak mała kawa albo 15-minutowa drzemka. Nie chcę, aby mój trening był zrobiony na odwal się, chcę za każdym razem dawać z siebie 100% i tylko z dodatkową dawką energii mogę to zrobić.

Daj znać, czy moje rady były dla Ciebie pomocne. Może masz jakieś inne sposoby, które stosujesz, a które mogłabym wykorzystać?

Komentarze: brak

Dołącz się: zostaw komentarz