Jarmark Dominikański – subiektywny przewodnik

JARmark-1

Mam parę tradycji w swoim życiu – jedną z nich jest bywanie na Jarmarku Dominikańskim w Gdańsku. Z roku na rok staje się mniej kiczowaty, a bardziej ciekawy. Wydaje mi się, że kiedyś było więcej uliczek, od których trzeba się było trzymać z daleka, bo zapach chińskiego plastiku wyczuwalny był z kilkudziesięciu metrów. Na Jarmarku można spędzić wiele godzin, ale chodzenie w powolnym tłumie i próby wyłapania ciekawych produktów mogą być męczące. Dlatego przygotowałam kilka najważniejszych punktów, o które co roku staram się zahaczyć i polecam je każdemu.

 

Targ staroci

Konieczność! Jarmark Dominikański ma już dużo ponad 700 lat, a ponoć za czasów młodości mojej mamy wszystkie alejki zapełnione były używanymi gratami. Na obszarze “staroci” (głównie na ul. Podwale Staromiejskie) można znaleźć prawdziwe perełki – działające wciąż obiektywy do lustrzanek analogowych, przerażające porcelanowe laleczki, mnóstwo winyli, meble, książki, elementy wystroju wnętrz… Raj dla osób, które mają zamiar otworzyć hipsterską knajpę. Polecam przyjść tutaj ostatniego dnia Jarmarku – da się utargować najlepsze ceny (w końcu od tego jest Jarmark!).

 

 

JE-DZE-NIE

Jarmarczne jedzenie to tradycja sama w sobie. Pajda chleba ze smalcem i ogórkiem to podstawa dobrej jarmarcznej diety. Polecam na deser wybrać się na owoce (albo chilli!) w czekoladzie, ale tylko od marki FRAGOLA. Mają najlepsze owoce i najlepszą czekoladę – do wyboru, do koloru – biała, mleczna i gorzka. Na popitkę warto skosztować sangrii na ul. Grobla II, idealnie wyważone smaki! Od jakiegoś czasu pojawiły się u nas langosze – na większy glód. Langos to tradycyjny węgierski placek drożdżowy, smażony w głębokim tluszczu, podawany z dodatkami. Najlepiej z czosnkiem, serek i gęstą śmietaną. Wtedy szok tłuszczowo-cukrowy gwarantowany. Ale jaka satysfakcja!

 

Przyprawy

Wyłącznie te od “Przypraw Świata”. To firma pochodząca z Gdyni, która do swoich przypraw nie dodaje glutaminianiu sodu. Ich zielona czubryca jest obłędna do sałatek i na kanapki, szczególnie z twarożkiem, awokado lub pomidorem. Jest bestsellerem, więc zaczęli ją robić w opakowaniach XXL. Kupuję ją co pół roku (również na Jarmarku Świątecznym), bo chyba jestem uzależniona…

 

Ul. Mariacka

W tym całym zgiełku, który panuje na innych ulicach, Mariacka wyróżnia się spokojem. Kultowa ulica, kiedyś pełna rzemieślników sprzedających bursztyn i srebro podczas Jarmarku. Dziś ustawia się na niej tylko kilku wystawców, a klimat nadaje jej duża ilość kawiarenek i budynki, które są znakiem rozpoznawczym dla Gdańska. To zdecydowanie jedna z najpiękniejszych uliczek miasta, urokliwa o każdej porze roku.

 

Ul. Kołodziejska i Tkacka, Grobli I

To moje ulubione obszary Jarmarku, jeśli chodzi o wyroby rzemieślnicze. Przede wszystkim – biżuteria! Ale nie brakuje tam ciuchów, naczyń, akcesoriów, dodatków… Czego tylko dusza zapragnie. 

Jarmark Dominikański trwa od 29.07 do 20.08, odwiedźcie koniecznie! Więcej informacji TUTAJ.

Komentarze: brak

Dołącz się: zostaw komentarz