Może nad morze

morze-12

Niewiele jest miejsc na świecie i w Polsce, które by sprawiły, że chciałabym się do nich przeprowadzić. Mówię, jakbym zjeździła cały świat i stwierdziła, że w Trójmieście jest mi najlepiej. Tak nie jest. Nie znaczy to jednak, że mało zwiedzałam, chociaż zawsze mogłabym się więcej. Tylko że do tej pory tylko jedno miasto sprawiło, że powiedziałam “Mogłabym tutaj mieszkać”, a o dwóch innych marzę, chociaż nigdy w nich nie byłam.

morze-1

Tak czy inaczej Trójmiasto jest dla mnie na dzień dzisiejszy Tym Jedynym. Cenię sobie możliwość jeżdżenia z miasta do miasta, bliskość trzech miast tak od siebie różnych pod wieloma względami, dzięki czemu nigdy się nie nudzą. Jeśli chcę pobyć w młodym mieście pełnym energii, to jadę do Gdyni, jeśli chcę poczuć klimat secesyjnej architektury, jadę do Sopotu, jeśli mam ochotę zobaczyć piękne Stare Miasto, jadę do Gdańska.

Ale przede wszystkim morze. Morze, morze, morze.

Nigdy nie ciągnęło mnie do gór, chociaż byłam w nich nie raz. Nie mogłabym się tam przeprowadzić, nie chciałabym tam mieszkać. Świeże powietrze i wiatr, które są nad morzem dają mi poczucie wolności. Tak samo jak przestrzeń, która roztacza się nad morzem. I delikatny szum fal, który relaksuje jak mało co. I odprężający widok morza, stykającego się z niebem. Lubię odkrywać po kolei ich kolory w bardziej pochmurny dzień, jak w “Spotkaniu nad morzem” Korczakowskiej. Przeczytane 20 lat temu, a wciąż bliskie, jakby to było wczoraj.

morze-12morze-13

I wszystkie kutry, łodzie rybackie, piasek, bulwar w Gdyni, molo w Sopocie, stocznia w Gdańsku. Każdy element związany z morzem jest dla mnie jak powrót do dzieciństwa, kiedy całe lato spędzałam z dziadkami nad morzem. W szczególności zapach wodorostów.

I morze jest zawsze piękne, najmniej podczas sezonu, najbardziej podczas sztormu. Zimą, wiosną i jesienią. O poranku i o zachodzie.

 

Komentarze: brak

Dołącz się: zostaw komentarz