Zły dzień

zd-1

Bywają takie dni, w których nic mi nie wychodzi. Dni, w których wydaje mi się, że wszechświat jest przeciwko mnie i krąży nade mną fatum. Nazywam to dniem z piekła rodem.

 

Wracając do domu jestem zmęczona, zła i zdołowana, nie mogę sobie znaleźć miejsca, nie mogę spać, nie chce mi się nic, w głowie mam tysiąc myśli na minutę. Ktoś jeszcze zna taki stan?

Co robisz, żeby pozbyć się złego humoru w dniu z piekła rodem? Idziesz spać? Maniakalnie sprzątasz? Idziesz na spacer? Biegasz? Ćwiczysz? Pijesz wino? Oglądasz film? Czytasz książkę?

zd-3

Próbowałam chyba tych wszystkich aktywności. Ale zawsze najbardziej pomaga mi zrobienie czegoś kreatywnego. Czy to pisanie, czy robienie zdjęć (czy śpiewanie na cały głos, choć za grosz nie potrafię), ważne, żeby coś stworzyć. Ważne, by odciągnąć moje myśli od tego, co działo się w tym dniu.

Też tak masz?

Komentarze: 4 komentarze

  1. kawka 10/04/2016 Odpowiedz

    Leżę w łóżku i męczę wszystkich wokół, żeby ze mną siedzieli, najlepiej, żeby pojawili się przy mnie z kieliszkiem i batonikiem czekoladowym.

  2. Pingback: Bad day – Jedna z Drugą

    […] mnie do zanurzenia się w czymś kreatywnym – pisaniu, fotografowaniu, o czym wspominałam TUTAJ. Czasem z kolei potrzebuję bezmyślnie nic nie robić i oderwać się myślami od tego dnia […]

    Odpowiedz

Dołącz się: zostaw komentarz