Mój facet nie lubi czerwonej szminki

sobota-16

Tak, to prawda. Mój facet nie lubi czerwonej szminki. Tej czerwonej szminki, którą polecają magazyny “kobiece” jako wabik na facetów. Tej szminki, która swoim kolorem powinna przywoływać na myśl namiętność, energię i “prawdziwą kobiecość”. Klasyka, która ponoć nigdy nie wychodzi z mody, która aż krzyczy: “Spójrz na mnie!!!”.

A dla niego – wprost przeciwnie. A bo nie pasuje, bo zbyt wyzywająca, bo – przede wszystkim – brudzi przy pocałunkach.

 

Ale czy jego opinia akurat w tym temacie zmienia dla mnie cokolwiek? Nie. Lubię siebie w czerwonej szmince – błyszczącej, matowej, delikatnie wklepanej w usta – nieważne w jakiej formie – i tak ją będę nosić. Nie maluję się dla kogoś, nie chcę nikomu imponować, chcę się czuć dobrze! Jeśli mam ochotę być bardziej widoczna w szarym świecie, jeśli mam dobry humor i dużo energii, wtedy wyrażam siebie przez czerwoną szminkę i puszczam koło uszu komentarze innych, nawet najbliższych ludzi.

Komentarze: brak

Dołącz się: zostaw komentarz