Poświąteczny detoks

choinka-7

Stan poświąteczny jest dla mnie zabójczy. Ospała i napuchnięta od soli i alkoholu wracam zmęczona do domu, mimo że powinien być to czas odpoczynku. Staram się zrobić cokolwiek, żeby poczuć się lepiej, a między innymi:

  1. Robię zielony koktail.

koktail zielony2

Po imprezowaniu i dużej ilości jedzenia mam ochotę na detoks w sensie dosłownym – odżywianie się sokami i warzywami. Mój sposób na oczyszczenie organizmu z toksyn przyjmuje formę zielonego koktailu. Jeden z moich ulubionych przepisów to ten, ale po świętach moja lodówka świeciła pustkami, więc zrobiłam mój z garści szpinaku, połówki jabłka, połówki banana, łodygi selera naciowego, ogórka gruntowego i ok. 200 ml wody.

W zeszłym roku zrobiłam również detoks z Wolska Trenuje, który opublikowała na Facebooku. Polegał na wprowadzeniu do codziennnej diety urozmaiconych dań, składających się głównie z warzyw, bardzo pożywnych i bardzo smacznych. Początkowe dni były trudne – w szczególności, gdy wszystkie posiłki były w formie zupy. Ale im dłużej korzystałam z jej pomysłów, tym łatwiej mi było jeść tak na co dzień.

  1. Idę po trochę powietrza.

detox-1

Podczas świąt dużo siedziałam, mało się ruszałam. Rano nie znalazłam czasu na codzienne ćwiczenia, ponieważ piekłam świąteczne ciasta. Dlatego pierwsze co zrobiłam w wolnej chwili, to poszłam na długi spacer. Uderzenie zimnego powietrza dodało moim policzkom koloru, mogłam nareszcie odetchnąć pełną piersią. Lubię długie spacery, do lasu, nad jeziorko, gdziekolwiek, byle na świeżym powietrzu, z dala od samochodów, w ciszy, która wspomaga myślenie.

  1. Czytam książki.

choinka-7

Po instensywnym okresie świątecznym, wielu rozmowach, sprzeczkach, wymianie informacji, mój umysł potrzebuje chwili spokoju. Boże Narodzenie zawsze kojarzy mi się z dużą ilością przeczytanych książek. Wynika to z dwóch powodów: w tym okresie zazwyczaj mam więcej wolnego czasu, czy to podczas przerwy w szkole, czy urlopu w pracy. Dlatego też znajduję (lub wymagam od siebie) więcej czasu na czytanie. Drugi powód jest prostszy – głównym prezentem, który otrzymywałam na święta, zawsze były książki. Po Wigilii siadam więc z herbatą, włączam spokojną muzykę i czytam naprawdę dobrą książkę. To podstawa mojego relaksu po świętach.

Komentarze: 2 komentarze

  1. Lektorka 29/12/2015 Odpowiedz

    U mnie jest podobnie jeśli chodzi o książki, ten okres wyjątkowo kojarzy mi się z czytaniem ☺ oprócz tego kolorowanki na wyciszenie, więcej filmow i dużo snu.

  2. Lektorka 29/12/2015 Odpowiedz

    U mnie jest podobnie jeśli chodzi o książki, ten okres wyjątkowo kojarzy mi się z czytaniem ☺ oprócz tego kolorowanki na wyciszenie, więcej filmów i dużo snu.

Dołącz się: zostaw komentarz