Moje 4 motywacje do treningu

motywacja2

Nie jestem jedną z tych osób, które codziennie uwielbiają ćwiczyć. Wprost przeciwnie – gdybym nie wiedziała, że jest to dla mnie dobre, z pewnością bym tego nie robiła. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni i pozbędę się tego leniwego głosu w mojej głowie, który mówi “Ee, może innym razem.” i znajduje tysiące wymówek.

Motywacja1

Mimo wszystko staram się ćwiczyć, przynajmniej co drugi dzień. Zazwyczaj ćwiczę z Chodakowską, co opisałam tutaj. I kiedy już bardzo mi się nie chce, staram się wziąć pod uwagę te 4 punkty:

  1. Myślę o efektach

I nie, nie mówię o efektach wizualnych. Te pojawią się dopiero po kilku miesiącach, a to w gruncie rzeczy do niczego mnie nie motywuje. Ja chcę widzieć efekt tu i teraz, bo inaczej zniechęcę się już na początku mojej drogi. Na szczęście po jednej sesji ćwiczeń czuję już pozytywne wpływy na moje ciało (i umysł!). Jak na przykład lepsze samopoczucie, wywołane napływem endorfin. Albo lepszy sen. Albo brak bóli kręgosłupa i pleców. Albo postępy w wykonywaniu niektórych ćwiczeń, co jest dla mnie chyba największą motywacją. Kiedy z dnia na dzień zauważam postępy w treningu – brak zadyszki, większa ilość powtórzeń – czuję się jak królowa świata. Ćwiczenia oczyszczają umysł, a ruch (nawet w formie zwykłego spaceru) potrafi być świetną barierą pomiędzy pracą a domem.

Motywacja4

  1. Niczego nie żałuję!

W “fitnessowym” świecie często mówi się “Nie ma osoby, która powiedziałaby >>Żałuję, że zrobiłam ten trening<<”. I to jest prawda! Mimo że trudno jest zacząć, zebrać się, przebrać się (szczególnie zimą, kiedy chcę leżeć pod kocem z herbatą i robić NIC), to naprawdę nigdy jeszcze nie żałowałam, że poświęciłam godzinę na ćwiczenia. Koniec końców zawsze czuję się po nich pełna energii, pozytywnych myśli i jestem w dobrym nastroju. Mam wielką satysfakcję z tego, że zrobiłam cały trening i przezwyciężyłam własne słabości, lenistwo i stałam się dzięki temu silniejsza psychicznie i fizycznie.

  1. Kawa

Bywa tak, że już w ciągu dnia wiem, że będę zbyt zmęczona, żeby z samej siebie chciało mi się ćwiczyć. Wtedy piję kawę, która zawsze dostarcza mi wystarczająco dużo energii, żeby jakoś się zmotywować i ruszyć zadek.

Motywacja2

  1. Cokolwiek!

Jeśli moją wymówką jest zmęczenie po ciężkim dniu pracy, staram się zrobić cokolwiek, wybrać inną formę ruchu – być może pójść na spacer, być może poćwiczyć na podwórkowej siłowni pod blokiem, być może porobić jakieś podstawowe figury z jogi. Czasami rozpoczynam 6-minutówki, które dostępne są tutaj. Wystarczy wybrać pięć 6-minutowych treningów i z tego ułoży nam się cały długi trening. Można też wybrać jeden, dwa (i iść za ciosem i zrobić resztę!), kiedy nam się nie chce ćwiczyć więcej. Odpoczywa się na różne sposoby, ale na pewno najmniej korzystne jest leżenie na kanapie i stracenie na tym godziny.

Może macie inne sposoby na motywację, które powinnam poznać i są bardziej skuteczne? Podzielcie się nimi 🙂

Motywacja3

Komentarze: brak

Dołącz się: zostaw komentarz