Basic bitch: czyli za co lubię jesień

jesien-1

Basic bitch alert! Będę mówić o tym, dlaczego lubię jesień.

Ale doprawdy, kto nie lubi? Może dlatego stało się to tak popularne, każda “basic girl” uwielbia latte, UGGi i…jesień. Co prawda dwóch pierwszych nie lubię, ale jesień? Mogłabym żyć w jesieni 3 pory roku (lata nie popuszczę).

Imieniny2015-2

Mogę w nieskończoność oglądać kolory liści w słoneczny jesienny dzień. Teraz mieszkam w miejscu, które wygląda o poranku jak Kanada, a przynajmniej tak ją sobie wyobrażam. Gdy mieszkałam dalej od miejsca pracy nie mogłam doczekać się momentu, w którym z Gdyni wjeżdżało się do Sopotu. Nie dość, że drzewa wyglądały tam zachwycająco, to dodatkowo widać było morze na horyzoncie. Naprawdę nie chciałam niczego więcej wczesnym rankiem.

 

Ale jesień to nie tylko kolory liści i sweater weather (do czego też chyba nie trzeba nikogo przekonywać – ktoś nie lubi czuć się wyjątkowo wygodnie i ciepło w przyjemnym, grubym swetrze?). Te wszystkie zimniejsze i słoneczne poranki są dla mnie zawsze wyjątkowe. Gdy byłam mała to marzyłam, że jak już będę duża, to każdego jesiennego ranka będę odbierać z ganku gazetę w szlafroku i z kawąw ganku. Nie muszę chyba mówić, że nic z tego się nie wydarzyło, a ja po prostu jako dziecko naoglądałam się za dużo amerykańskich seriali.

Jesien-2

Mimo że mój plan z dzieciństwa mi nie wyszedł, wciąż uwielbiam jesień. Kojarzy mi się z produktywnością, z chęcią do działania. Nie przepadam za sylwestrem, to nie jest dla mnie początek czegoś nowego. Wrzesień i październik to dla mnie czas na zmiany. Prawdopodobnie ten okres kojarzy mi się z rozpoczynaniem roku szkolnego lub akademickiego. Wtedy, gdy wypoczęta wpracałam do nauki i miałam mnóstwo energii do działania.

Podobny okres euforii przechodzę na wiosnę, gdy wizja zimna się oddala, wszystko budzi się do życia, a słońce wita mnie częściej.

 

Komentarze: brak

Dołącz się: zostaw komentarz