Pretty Women

dodo-na-plazy2

dodo balustrada dodo nad morzem dodokamienna

Mimo iż mieszkam nad morzem, urlop spędzałam w Trójmieście. Podczas sezonu przelewa się ulicami tłum turystów. Moja natura obserwatora sprawia, że nie mogę się oprzeć, by nie przypatrywać się każdej spotkanej na mojej drodze osobie. W szczególności, gdy jadę środkami transportu miejskiego, w szczególności w wakacje, gdy osób jest więcej.

Często bez zastanowienia gapię się bezmyślnie na ludzi, którzy siedzą naprzeciwko mnie w pociągu, zapewne nie raz wprawiając ich w zakłopotanie. A może myślą po prostu, że jestem wyjątkowo nachalna. Tak czy inaczej – przypatruję się detalom ich twarzy, stylowi, gestom…

Złapałam się jednak na tym, że znacznie częściej zwracam uwagę na płeć piękną. Nie patrzę na nie z zazdrością. Bardzo często my, kobiety, porównujemy się do innych kobiet, co nie służy dobrze naszej samoocenie. To, jakie jesteśmy, nie powinno być definiowane przez to, jaka jest inna osoba. Jesteśmy, jakie jesteśmy i tylko my same musimy być dla siebie punktem odniesienia.

Jadąc tak każdego dnia i obserwując po kolei inne dziewczyny zauważyłam, że nie umiem się oprzeć, by w każdej z nich nie znaleźć czegoś naprawdę ładnego. Każda kobieta, którą spotykam na swojej drodze ma w sobie coś pięknego. Jeśli nie nos, to usta, jeśli nie oczy, to zęby. Mam wrażenie, że często za bardzo skupiamy się na błahostkach, nie wiedząc, że obok nas może siedzieć osoba, która uważa, że nasz za duży nos, na który codziennie narzekamy, jest akurat piękny.

Wydaje mi się, że za dużo czasu poświęcamy na plucie jadem, wymyślanie teorii spiskowych, (które ludzie na 100% knują przeciwko nam), umniejszanie innym kobietom. Nawet jeśli jest to tylko w naszej głowie i nie powiemy tego na głos – nie sprawi to, że staniemy się piękniejsze i bardziej wartościowe. Obniżanie wartości innych kobiet nie pomoże nam w akceptacji samych siebie. Myśli, takie jak: “O, krótszej spódniczki to już nie mogła założyć?” albo “Ale się wymalowała” nie świadczą dobrze o nas samych i tylko wprowadzają negatywne elementy do naszego życia.

Nie mam problemu z tym, aby powiedzieć koleżankom, że ładnie wyglądają. Nie jest to dla mnie trudne, ponieważ jestem na tyle pewna swej kobiecości i mam na tyle wiary w siebie, że potrafię podzielić się tym z innymi kobietami. Oczywiście, zdarzają mi się dni, w których nie myślę o sobie w samych superlatywach – jednak nie stoi to na przeszkodzie, abym nie widziała urody innych.

Bardzo często zdarza mi się również pomyśleć – rety, ta kobieta pięknie dzisiaj wygląda, śliczna jest ta dziewczyna. I muszę się powstrzymywać, żeby nie podejść do nich i im tego nie powiedzieć. Nie chciałabym ich wystraszyć – choć z drugiej strony niech myślą, co chcą, a i tak byłoby im miło usłyszeć, że są piękne. Może kiedyś tak zrobię.

Komentarze: brak

Dołącz się: zostaw komentarz