Ulubione produkty do pielęgnacji twarzy

1

Moja cera zachowuje się jak kobieta w ciąży. Targana hormonami ma niekończące się huśtawki nastrojów, co najczęściej objawia się wieloma wypryskami. Nie wstydzę się tego, bo i nie mam ku temu powodów. Nikt nie jest doskonały – nawet moim koleżankom z porcelanową cerą czasem zdarzą się niedoskonałości spowodowane np. stresem. Moja skóra jest mieszanką wybuchową. Mieszana w stronę tłustej z miejscowymi przesuszeniami. Mój organizm tak bardzo chce być symetryczny, że gdy tylko pojawi się na lewym policzku pryszcz, mogę być na 90% pewna, że następnego dnia pojawi się również na prawym. Żeby takie sytuacje występowały jak najrzadziej, staram się dbać o moją cerę jak najlepiej potrafię.

 

 Mydło

Jedna znajoma, pracująca w Sephorze, powiedziała mi kiedyś, że jedynym mydłem, po którym czuje się naprawdę czysta, jest Clinique. Nie wiem, czy ten produkt już tak mnie od siebie uzależnił, ale potwierdzam jej słowa. Lepszego mydła nie używałam!

7

To mydło nie wysusza, a czyści tak, że po przetarciu skóry wacikiem z tonikiem nie zostają na nim żadne zanieszczyszczenia (ten motyw zawsze kojarzy mi się ze starymi reklamami Clean&Clear). Pomogło mi pozbyć się uporczywego trądziku na plecach i dekolcie. Co najważniejsze – jest bardzo wydajne! Starcza na ponad rok, nawet przy używaniu go dwa razy dziennie.

Tonik

I znowu Clinique. Jeśli chodzi o pielęgnację cery trądzikowej, nie mam złudzeń – oprócz antybiotyków przepisanych wiele lat temu przez dermatologa, nic mi tak bardzo nie pomogło z problemami z cerą, jak system 3 kroków. Najważniejszym elementem kuracji jest właśnie tonik, który jest dostępny w 4 siłach działania: 1 – cera sucha, 2 – cera mieszana w stronę suchej, 3 – cera mieszana w stronę tłustej, 4 – cera łojotokowa. Tonik ma właściwości delikatnie złuszczające, ale nie ma się co obawiać – nie będziesz miałą po nim twarzy jak czerstwej bułki. Ten płyn jest tak delikatny, że nawet nie zauważysz, jak dobrze działa, aż pewnego dnia nie będziesz musiała nakładać korektora na twarz. Przez dłuższy czas używałam numeru 3, ale w pewnym momencie stał się dla mnie chyba zbyt mocny i postanowiłam kupić nr 2. Jeśli nie wiesz, jaki numer jest odpowiedni dla Ciebie, spytaj ekspedientek Clinique w Douglasie lub Sephorze – rozpoznasz je po białych kitlach. Są specjalnie przeszkolone tylko w zakresie kosmetyków Clinique, więc na pewno Ci pomogą.

4

Krem

Żeby nie skupiać się ciągle na jednej firmie, podam mój ulubiony krem z niższej półki cenowej, a do tego „eko” i – co więcej – polskiej firmy. O Balneokosmetykach dowiedziałam się przez przypadek, gdy moja ciocia pojechała do Malinowego Hotelu w Świerardowie-Zdroju i przywiozła mi malinowe mydełko, które pachniało obłędnie, a zrobione było z samych naturalnych składników. Następnym razem przywiozła mi właśnie krem do cery tłustej i problematycznej, który działa jak marzenie – szybko się wchłania i przez długi czas matowi skórę. Sekretem wszystkich kosmetyków Balneo jest zawarta w nich woda biosiarczkowa, która pomaga na wiele dolegliwości skórnych. I faktycznie działa!

5

Serum na noc

Do kosmetyków, których używam wieczorem, dołączyło jakiś czas temu serum. Jest to twór, który nie do końca potrafię rozgryźć. Nakłada się go przed czy po kremie? Może rozprowadza się go na ręku razem z kremem i dopiero wtedy nakłada obydwa razem na twarz? A jeśli nakłada się go przed kremem – czy trzeba długo odczekać, aż się wchłonie, czy wprost przeciwnie – działać szybko, póki jest? Tak czy wspak – używam serum Estee Lauder, które dostałam w prezencie. Jest bardzo wydajne, wystarczą dwie krople, aby rozprowadzić je na całej twarzy. No, może trzecia kropla idzie na szyję. Rano skóra jest miękka i świeża, więc różnicę widać (na szczęście!).

6

9

Komentarze: 2 komentarze

  1. Ogonerka 13/07/2018 Odpowiedz

    Świetny wpis, tez cenię sobie produkty tych marek :) Ostatnio moim ulubieńcem jest nawilzający krem z Calluna Medica - okazało się, że przy mojej tłustej cery nawilżanie było kluczem do rozwiązania problemów.

Dołącz się: zostaw komentarz